Dlaczego masz prawo po prostu się bać?

Mierzysz się z lękiem, masz gorszy czas i z boku zaraz lecą rady. Może nie mówią wprost „weź się w garść”, ale ton jest dokładnie ten sam. Mnie to potwornie wkurwiało. Skąd oni mają wiedzieć, z czym się w danej sekundzie mierzysz?

Piszą w artykułach psychologicznych, że ludzie boją się lęku, bo nie chcą widzieć własnego. Nie wiem, nie mi to oceniać. Ludzie po prostu nie wiedzą, jak reagować. Skąd mają wiedzieć?

W tamtych czasach czułem to głównie w ciele. Drżenie, drętwienie kończyn, na zmianę zimno i ciepło w rękach. Wzrok, który nie potrafi się na niczym skupić. I najbardziej rozwalone: zaciśnięty żołądek i jelita, czasami aż do porzygu.

Próbowałem się ratować. Zimne prysznice, suplementy, fajki. Gówno to dawało. Najbardziej spuszczał ze mnie napięcie po prostu płacz i trzęsienie się.

Ciężko powiedzieć, że nagle się „zorientowałem”, co robić. Po prostu kiedy wszystko inne zawodziło, jedyne co zostawało, to być z tym stanem. Po prostu. Bez walki.

Nie pamiętam pierwszego razu, kiedy odpuściłem. To się działo w stanie całkowitego poddania. Kiedy czujesz, że już absolutnie nic nie możesz zrobić, to możesz już tylko po prostu być.

Dopóki się tego nie doświadczy, ciężko to wytłumaczyć. Odwaga to nie jest napinanie się. Odwaga to po prostu zostać na miejscu mimo strachu i lęku, ale już bez walki. Patrzysz na to wszystko jak w telewizor. Bez oceniania i prób kontroli. Mimo że ciało cierpi i boli.

W internecie jest mnóstwo naukowych wyjaśnień o uziemieniu. Dla mnie to prostsze: po prostu zaczynasz czuć, że jesteś tu i teraz. Bardziej. Mnie aktualnie najlepiej działają metody neuroświadome, ruchy gałek ocznych i uziemiający, ciepły posiłek. Nawet jak przez kortyzol nie chcesz jeść – i tak warto to zrobić.

Ludzie w lęku czują, że nie pasują do społeczeństwa. Też tak miałem. Pojawia się poczucie winy. Ale jak to może być „zepsucie”, skoro wygenerowała to całość Twojego umysłu i ciała? To coś chciało mnie chronić przed trybem życia, jaki wiodłem.

Skoro jest Kuba i nagle Kuba ma nerwicę, to czemu to ma nie być moje? Czemu to ma być coś złego? Ludzie chcą oddzielić część siebie od siebie. Nie da się. Integracja tego to podróż do poznania siebie, do życia w zgodzie ze sobą. To jest niesamowicie uwalniające.

Nie będę Ci dawać rad, co masz teraz zrobić ze swoim ciałem. Nie chcę niczego za Ciebie. Każdy z nas uczy się własnych sposobów przetrwania. Jak potrzebujesz pomocy, zgłoś się po nią.

Wiem tylko, co ja stale pamiętam. I to zostawiam:

Nie bój się bać. Zaufaj temu, do czego sprowadziła cię ta chwila.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry